gry online

 tematów: 33      wątków: 2547      wypowiedzi: 27.436
autor: fraza:
jeśli chcesz brać udział w dyskusji zaloguj się: użytkownik: hasło:
Podsumowanie aktywności na forum w ciągu ostatnich 24 godzin

Forum >> Hyde Park >> wciskanie ciemnoty


następny
system automatycznej korekty błędów

autor treść
wypowiedzi: 2921
wątków: 470

wciskanie ciemnoty
12.05.2009 (Wt) 09.45 (3019 dni temu)
często planuje się A, a potem wychodzi B. zupełnie coś innego.
Czasami na wielką skalę.
tak było np. z wojną w Iraku.
podobnie zapowiada się 3 mln nowych miejsc pracy obiecanymi przez Obamę.

i okazuje się, że tak samo jest z obowiązkiem jazdy na światłach w Polsce - przeczytajcie:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,page,2,title,Kontrowersyjne-swiatla-mijania,wid,11083602,wiadomosc.html

jesli znacie podobne przypadki to piszcie. nie dajmy sobie wciskać ciemnoty!
  
wypowiedzi: 281
wątków: 18
Dobrze gada, polać mu!
12.05.2009 (Wt) 16.43 (3019 dni temu)
Niedawno robiłem prawo jazdy, więc dobrze wiem jak to jest, kiedy się kieruje.
I uważam za totalny debilizm nakaz jazdy w ciągu dnia z włączonymi światłami. Przecież w słoneczny dzień w ogóle nie widać różnicy między zapalonymi, a zgaszonymi lampami!
Gadanie, że to zwiększa bezpieczeństwo, to dla mnie bezwartościowy bełkot. Większe bezpieczeństwo mielibyśmy, gdybyśmy mieli porządne drogi. Płacicie (ja dopiero niedługo idę na własne utrzymanie) podatek drogowy, więc gdzie te pieniądze toną? W autostradach, które powstają, 100 tysięcy złotych za kilometr. Powstają naturalnie na papierze.
Ktoś powie, że pewnie w pochmurny dzień, gdy jest ograniczona widoczność ludzie pozapominają zapalić światła. A od czego mamy policję?! (że pozwolę sobie zacytować mistrza Kononowicza )
Poważnie - ten nakaz to dla mnie po prostu chęć odwrócenia uwagi od faktycznego problemu, którego państwo nie rozwiązuje.
wypowiedzi: 119
wątków: 1

Odnośnie świateł
12.05.2009 (Wt) 19.18 (3018 dni temu)
Jak masz takie poglądy na temat swiateł, to widać, że prawojazdy robiłeś niedawno. Ja mam je 16 lat prawko i nikt mi nie powie że to wciskanie ciemnoty. Jedz na autostradzie 210km/h nawet w piękny słoneczny dzień to zobaczysz czy wolisz jechać z włączonymi światłami czy nie. Ok stan naszych drug jest do dupy i to wcale nie jest wyjście z sytułacji, ale.... nawet na południu europy ludzie jeżdżą na światłach non stop.... a po za tym, płacisz za prąd z auta rachunki? Chyba nie, więc włączając światła nic nie tracisz, no chyba że cię nie stać na wymiane żarówki troche częściej, ale jeśli cię na nią nie stać na żarówke to po co kupować samochód? Nierozumiem takich tekstów....
wypowiedzi: 281
wątków: 18
Riposta :)
12.05.2009 (Wt) 20.59 (3018 dni temu)
"Jedz na autostradzie 210km/h"
Na jakiej polskiej autostradzie rozwinąłeś taką zawrotną prędkość?
Raczej nie przekonam się empirycznie o sile Twojego argumentu, bo najszybsze auto jakim mogę się przejechać to Renault Kangoo diesel, ono raczej 210 nie popruje No, może da radę, przez chwilę, potem pewnie pojedzie sam silnik

"nawet na południu europy ludzie jeżdżą na światłach non stop"
Dla mnie nawet jeśli miliony ludzi robią głupstwo, to nadal pozostaje ono głupstwem

"jeśli cię na nią nie stać na żarówke to po co kupować samochód?"
Na żarówkę byłoby mnie stać na pewno, gdybym miał auto. Stać by mnie było na pewno też na nowe amortyzatory, które szybciej się zużyją. Tak samo zapłaciłbym za benzynę jadąc przepisowo po krajowej ósemce, o ile (bo tego pewny nie jestem) już zdążyli usiać ją fotoradarami.

Jeśli uważasz, że po 16 latach lepiej Ci się jeździ, kiedy masz dookoła pozapalane światła - w porządku. Ja widocznie nie zdążyłem docenić tych zalet. Jeżdżąc jako pasażer u boku doświadczonego kierowcy i jako początkujący kierowca nie widziałem różnicy między autami bez świateł i ze światłami.

Może nieco zbyt radykalnie i krytycznie wyraziłem się o tym pomyśle. Nie mogę po prostu pojąć, czemu tak łatwo dajemy zwrócić swoją uwagę na fakt, że jeździmy ze zgaszonymi światłami, a nie na to jak wiele naszych (właściwie Waszych) pieniędzy jest trwonionych. Czemu godzisz się na dopłacanie do kolejnej żarówki? Nie za wiele jest już tych interesów, do których dokładamy wbrew woli?
Klub Farmera
wypowiedzi: 99
wątków: 16

killo
12.05.2009 (Wt) 22.21 (3018 dni temu)
piszesz:

"a po za tym, płacisz za prąd z auta rachunki? Chyba nie, więc włączając światła nic nie tracisz, no chyba że cię nie stać na wymiane żarówki troche częściej"

Włączając światła zwiększasz spalanie auta w końcu prąd się z powietrza nie bierze. Ja osobiście popisuje się pod tym, że jazda na zapalonych światłach w ciągu dnia to idiotyzm tak samo jak i zakaz picia w miejscach publicznych...
wypowiedzi: 16
wątków: 2
prawda jest pośrodku
12.05.2009 (Wt) 23.25 (3018 dni temu)
Na autostradzie i poza terenem zabudowanym światła może trochę zwiększają bezpieczeństwom - zwłaszcza jeżeli na światłach jedzie jakiś wariat. Ale w mieście przy 50km/h to zupełna głupota i tylko nabijanie kasy Orlenowi.
Już chyba większe bezpieczeństwo w mieście zapewniłoby ograniczenie do 30km/h, jak proponują Szwedzi - co zresztą nie jest głupie bo mi np. wychodzi w mieście średnia 25km/h.
wypowiedzi: 17
wątków: 0

Yhya ale...
12.05.2009 (Wt) 23.55 (3018 dni temu)
ale i chyba wtedy oddalamy się od ekonomicznej prędkości...więc kolejne nie prawidłowe zużycie paliwia
wypowiedzi: 119
wątków: 1

;)
13.05.2009 (Śr) 07.57 (3018 dni temu)
Tak zwiększa się ilość spalanego paliwa, ok. Ale... jeśli włączasz klime to też się spalanie zwiększa i to w większym stopniu i co to oznacza, że klimatyzacji mają nie montować w autach? Bzdura z tym spalaniem jeśli chodzi o włązone światła, straszna bzdura.
Odnośnie reszty. Ja nie mówie, że drogi są u nas super, i włączajc światła załatwiamy problem dziur w kraju, ale ten przepis uważam za naprawde rozsądny. Jeśli ma nam się jeździć wygodniej i bezpieczniej to ja nierozumiem dlaczego tego nie robić, nawet jaśli drogi były by równe jak stół? To może pasy w mieście też są głupotą? I tak mamy korki i więcej stoimy niż jeździmy, a nawet jak jedziemy to w większości jest ograniczenie do 50km/h. Po co na pasy? A zagłówki? Kiedyś ich nie było, po co teraz? A kontrolowana strefa zgniotu z przodu auta? Pukniesz teraz przodem lekko a połowa plastików z przodu do roboty. Nie ma to jak stalowe zderzaki, nie? Poprostu uważam, że czepiasz się czegoś co kiedyś, jak już będziesz mieć auto, może przyczynić się do tego, że się nie rozwalisz. Ale o tym pomyślisz sobie dopiero wtedy.
wypowiedzi: 504
wątków: 13

13.05.2009 (Śr) 09.30 (3018 dni temu)
Muszę powiedzieć, że argumenty przedstawione w artykule raczej mnie nie przekonują. Kwestia emisji CO2 jest zupełnie do pominięcia, bo to tak niewielkie ilości w skali kraju, że nawet nie warto wspominać. Natomiast kwestia finansowa, no cóż, wydaje się dużo kiedy zsumujemy całość kosztów, ale czy dla przeciętnego kierowcy wydatek ok. 40 zł rocznie to naprawdę tak wiele? Przy okazji innej dyskusji była mowa o napędzaniu PKB przez konsumpcję konsumencką. To chyba dobrze, jeśli w ten sposób napędzamy koniunkturę.

Inna sprawa to sens tych przepisów. Nie upieram się, że sens mają, bo to rzeczywiście zależy od okoliczności. Pamiętam jednak, że zanim przepisy te wprowadzono przedstawiono badania, wedle których jazda na światłach w ciągu dnia miała pozwolić uniknąć 500 wypadków śmiertelnych rocznie w skali Europy. Teraz przedstawiono badania odwrotne i twierdzi się, że to wręcz pogarsza sytuację na drogach. Za rok lub dwa pewnie znów zmienią zdanie po kolejnych badaniach. Ciemnota którą się nam wciska to nie przepisy-buble tylko przesłanki na podstawie których te przepisy przyjęto. Nierzetelność i tendencyjność badań naukowych (szczególnie statystycznych), w naszych czasach przyprawia o ból głowy. W połączeniu z wszechobecną wiarą w zdobycze nauki ludzkość daje się wodzić za nos bandzie ignorantów.

Podobnych przykładów pewnie znalazło by się wiele szczególnie w dziedzinie medycyny/żywienia. Czy ktoś jeszcze pamięta jak nam wmawiano, że masło powoduje sklerozę i lepsza jest margaryna? Dziś gdyby nam ktoś to wmawiał uznalibyśmy takiego człowieka za niedouka, bo tendencja się odwróciła. Przypadki rozdmuchania paniki nowym wirusem grypy, czy chorobą kreuzfeda-jacoba też można podciągnąć. Najpierw eksperci ostrzegają przed epidemią i rusza cała lawina zdarzeń (również w gospodarce), a po kilku tygodniach okazuje się, że to były z igły widły. Czyżby się jednak pomylili?

Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowej, jednak faktem jest, że badania "naukowe" często mają wpływ na gospodarkę a nawet na prawo, choć ich wyniki są wyssane z palca. Być może ktoś ma w tym interes
wypowiedzi: 16
wątków: 2
do killo
13.05.2009 (Śr) 09.37 (3018 dni temu)
Włączanie klimatyzacji nie jest obowiązkowe, podobnie jeżdżenie autem z silnikiem 4 litrowym.
A wzrost spalania ze względu na wyższy pobór prądu może dochodzić nawet do 2%. Statystycznie rzecz biorąc (tzn. przy jeździe około 1000km/m-c) można płacić nawet do 100zł rocznie za jazdę na światłach. Taką kasę to lepiej wydać na amory, klocki lub opony - a bezpieczeństwo wzrośnie dużo bardziej niż od świateł.
A najważniejsze jest to, iż światła są raczej wskaźnikiem, że auto jedzie lub stoi, bo na ich podstawie nie da się określić prędkości pojazdu - a to jest najważniejsze dla pieszego.
Może zwolenników świateł poproszę o podanie czasu reakcji człowieka na auto poruszające się ze lub bez świateł w odległości 30m i 145m, tj. drogi hamowania dla 50 i 130km/h.
Oczywiście nie mam zamiaru dyskutować o włączaniu świateł zimą i poza terenem zabudowanym - bo tam są potrzebne. Ale latem w mieście w południe - co one dają?
wypowiedzi: 2921
wątków: 470

zielona fala.
13.05.2009 (Śr) 10.48 (3018 dni temu)
ostatnio w WLK Brytanii rząd zezwolił na stosowanie tzw zielonej fali w sygnalizacji świetlnej. dziwny nius, nie?

okazuje się, że wcześniej zabraniali. dlaczego?
wytłumaczenie oficjalne wszystkich zszokowało. bo dzięki zielonej fali samochody będą mniej palić benzyny, co spowoduje spadek przychodów z akcyzy!
  
wypowiedzi: 119
wątków: 1

Do sikacz
13.05.2009 (Śr) 12.51 (3018 dni temu)
Czyli uważasz, że oszczędność rzędu 100zł rocznie (śmieszna kwota) jest tego warta? Sam mówisz, że po za terenem zabudowanym, ok a w nie? Czyli jadąc naszą "autostradą" miałbym mieć światła włączone, ale jadąc drogą szybkiego ruchu, która przechodzi przez mniejsze lub większe "kozie wólki"? Przecież przejeżdzałbym przez teren zabudowany. Jadąc nawet z dopuszczalną prędkością (zazwyczaj jest ograniczenie do 70km/h) Natkne się napewno na jakichś miejscowych kierowców którzy jadą powiedzmy do sklepu i świateł mieć włączonych nie muszą, bo poruszają się po terenie zabudowanym.
Mieszkam w Krakowie, i jadąc np. do Oluksza trasą szybkiego ruchu wjeżdżam praktycznie z jednej do drugiej miejscowości, czyli twoim zdaniem też nie musiałbym mieć włączonych świateł? Bzdura jedna wielka.
Ja uważam że nie ma co oszczędzać na bezpieczeństwie. Kiedyś był przepis odnośnie pasów bezpieczeństwa który nakazywał jazde w pasach tylko po za terenem zabudowanym, pewnie też był ok twoim zdaniem?
Patrząc na to iż przepis nakazujący jazde na światłach cały rok, a i tak dość często można spodkać na drogach "marzycieli", którym, ups, zapomniało się włączyć świateł, bo zapomnieli, napewno było by ich więcej jeśli przepis obowiązywał by tylko w terenie zabudowanym.
A te 100 czy więcej zł jest niską ceną za zdrowie.
wypowiedzi: 2921
wątków: 470

swiatla na autoastradzie?
13.05.2009 (Śr) 13.11 (3018 dni temu)
a mozecie wytłumaczyć czemu jesteście za obowiązkiem jezdzenia na swiatłach po autostradzie?
przeciez tam nie ma samochodów jadacych z przeciwka. nie ma pieszych etc.
autostrady to najbezpieczniejszy rodzaj dróg.

natomiast filozofia, ze jak weżmiemy od każdego 100 zł rocznie to co to dla nich, może prowadzić do ciąglego podnoszenia podatków.

każde nawet 10zł ma znaczenie w gospodarce, jeśli jest pomnożone przez miliony osób. jesli kierowcy wydadzą mniej na paliwo czy żarówki, to wydadzą więcej na inne rzeczy, być może znacznie bardziej potrzebne do szczęscia.

na koniec - juz to pisałem w FT - nie zawsze więcej znaczy lepiej! obniżmy energochłonność naszej gospodarki np. o 50%! spadnie co prawda sprzedaż prądu i paliwa (i przez to PKB), ale w ogólnym rozliczeniu będzie lepiej!
  
wypowiedzi: 119
wątków: 1

;)
13.05.2009 (Śr) 13.42 (3018 dni temu)
Szeryfie ale tu już mówimy o potrzebach Jeśli wydam 100zł w roku na paliwo czy na cukierki, to i tak PKB się nie zmieni. Wkońcu tą 100 i tak wydam Więc ograniczjąc energochłonność w ogólnym znaczeniu PKB się nie zmieni.
Zaoszczedzicz na energi, wydasz te pieniądze na inne rzeczy, normalne rozumowanie
Szukajmy rozwiązań w innych kwestaich niż bezpieczeństwo i zdrowie, mówie tu odnosnie tych nieszczęsnych świateł.
A odnośnie podnoszenia podatków:
to że mam tą 100 wydawać w roku więcej po to zeby było bezpieczniej, ja nawet nie musze ale chce płacić. Taki przykład: Wolicie jak słuzba zdrowia jest państwowa czy wolelibyście prywatną. Bo ja napewno prywatną. Płacimy ok 250 zł miesięcznie na fundusz zdrowia a co z tego mamy? Raczej marną opieke medyczną, chyba się zgodzicie? A mając prywantą opieke medyczną napewno jakość usług byłaby wyższa. Wymogła by to konkurencja runku. Oczywiście wiąże się to z wprowadzeniem prywatnych ubezpieczeń medycznych. Tylko, że wtedy ubezpieczyć musiał byś się w momencie urodzenie (oczywiście twoi rodzice by cię ubezpiczyli ).
A koszt byłby nieporównywalnie niski w stosunku do swiadczeń medycznych. Wydając te same pieniądze.

Rozmawiamy tu o tych nieszczęsnych światłach. Ja mam takie zdanie: Nie chcesz jeździć na światłach,to nie jeździj. Dołożysz się do PKB mandatami
wypowiedzi: 504
wątków: 13

A co ma piernik do wiatraka?
13.05.2009 (Śr) 21.49 (3017 dni temu)
Jaki wpływ na energochłonność gospodarki ma obowiązek jazdy na światłach? To nie ma nic do rzeczy. Energochłonność to jak dla mnie zużycie energii przy danym działaniu. Innymi słowy energochłonność można poprawić tylko przez wprowadzenie oszczędzających energię technologii, a nie przez ograniczenie działania. Inne rozumienie energochłonności prowadzi co nieco do absurdu. Jeśli rozumieć ją przez ograniczenie działania to najlepiej zabronić w ogóle używania żarówek Tylko czy wtedy gospodarka zyska czy straci?
wypowiedzi: 16
wątków: 2
do killo, szeryfa i bzika
14.05.2009 (Cz) 00.07 (3017 dni temu)
do killo:
Jakbyś przeczytał przedmiotowy artykuł to byś wiedział, że włączenie świateł powoduje wręcz spadek bezpieczeństwa i wzrost ciężkich wypadków zwłaszcza pieszych. Przeczytaj bo jest napisany dosyć sensownie.

do szeryfa:
A co do jazdy na światłach na autostradzie - jeżeli ktoś jeździ z prędkościami 150 i więcej to wie o co chodzi. Zwłaszcza jeżeli jest goniony przez dużo szybsze auto. Tutaj światła są sygnałem odróżniającym auto z tyłu od tła. Nikt nie lampi się cały czas w lusterko, ale mimochodem jeżeli coś zaświeci się w nim to kątem oka to zauważamy.

co do substytucji używania świateł i częstej zmiany opon/amortyzatorów.
Na bezpieczeństwo większy wpływ będzie miała częsta zmiana opon/amorów - powoduje bezsprzeczny wzrost bezpieczeństwa, a używanie świateł jego spadek. Tak lepiej wydać 100zł na opony.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wpływu na PKB nie ma wydanie 100zł tu czy tu. Ale proszę zauważyć, iż ochrona zdrowia jest raczej dotowana z budżetu (przynajmniej w Polsce). Używanie świateł powoduje wzrost wypadków i wzrost kosztów leczenia w państwowej służbie zdrowia, używanie sprawnego auta spadek wydatków z budżetu na leczenie. Gdyby leczenie było finansowane wyłacznie ze składek OC i zależało np. od sprawności pojazdu to wpływu na PKB by nie było. A tak zamiast płacić np. na skuteczniejsze leki a w szczególności szczepionki, dzięki którym pracownicy częściej są w pracy i są bardziej wydajni opłaca się koszty leczenie ofiar błędnej ustawy.

do bzika
Niestety tak się składa, że większy wpływ mają rozwiązania organizacyjne niż technologiczne.
Dlaczego w produkcji świetnie sobie radzą Japończycy, pomimo tego, że dostęp do technologii w USA i Japonii jest taki sam? Tam jest po prostu inna kultura i organizacja pracy. Amerykanie nie wyrabiają w japońskich fabrykach znajdujących się w USA.
Kto chociaż przez chwilę zarządzał fabryką w przemyśle wie ile znaczy dobra organizacja. Dlaczego w Polsce tak trudno jest inwestować zagranicznym formom mającym i kasę i technologię - bo jest wyłącznie zła organizacja pracy Polaków - postaw fabrykę telewizorów LED np. w Suwałkach.
Podobnie w informatyce:
Aby lepiej wykonać jakieś zadanie lepiej użyć dobrego algorytmu a nie szybszej maszyny.

A co do Twojego pytania:
gospodarka zyska jeżeli użyje się żarówki tam, gdzie ich rzeczywiście potrzeba. Dlaczego w imię dobra gospodarki nie palisz światła w ciągu dnia w domu? ...A może palisz?
wypowiedzi: 504
wątków: 13

do sikacza
14.05.2009 (Cz) 11.52 (3017 dni temu)
Tylko potwierdzasz moje słowa Przykład Japonii i USA to właśnie różnica w "technologii" zarządzania. To jest różnica jakościowa a nie ilościowa! Jak do złożenia np. samochodu w określonym czasie tu potrzeba jednego pracownika a tam dwóch to nie zaoszczędzisz przez to, że w drugim przypadku zatrudnisz tylko jednego pracownika. Niestety fakty są takie, że jeśli w USA tak zrobią to gdy Japończycy będą mieli cały samochód USA będzie miało dopiero pół

Co do świecenia żarówek w dzień to nie robię tego ze względu na własny budżet a nie na gospodarkę kraju. Licząc globalnie powiedzmy, że byłaby równowaga. Jeśli prowadzę spożywczak i płacę tę stówę rocznie więcej na paliwo i żarówki to teoretycznie tracę. Jednak, jeśli ta stówa pójdzie do pracowników stacji benzynowych, rafinerii i fabryk żarówek to mogą oni przyjść z nią do mojego sklepu i stówkę odzyskam być może z nawiązką, jeśli kupią za więcej niż 100zł. W tym sensie gospodarka nie traci, bo nie ma odpływu kapitału. Zysk i strata powstanie raczej tylko między podmiotami danej gospodarki.
wypowiedzi: 16
wątków: 2
do bzika
14.05.2009 (Cz) 13.11 (3017 dni temu)
Cóż raczej trudno doszukać się potwierdzenia Twojej hipotezy w mojej wypowiedzi. Zato Ty potwierdzasz moją.
Ale może warto przeanalizowąć co napisałeś wcześniej:
"(...)energochłonność można poprawić tylko przez wprowadzenie oszczędzających energię technologii, a nie przez ograniczenie działania."

"Ograniczenie działania" to oczywiście rozwiązanie organizacyjne.

idąc twoim torem wstawmy to co napisałeś w następnym poście, czyli o technologii zarządzania.

"(...)energochłonność można poprawić tylko przez wprowadzenie technologii zarządzania, a nie przez organizację."

czy technologia zarządzania to nie organizacja?

Jak można zatem wytłumaczyć to masło maślane?
wypowiedzi: 504
wątków: 13

Prawie dobrze
14.05.2009 (Cz) 13.23 (3017 dni temu)
Podstawiłeś prawie dobrze tylko zamiast "organizacja" powinno być np. "ograniczenie produkcji", czyli:
"(...)energochłonność można poprawić tylko przez wprowadzenie technologii zarządzania, a nie przez ograniczenie produkcji."

Od kiedy to organizacja jest równoznaczna z ograniczeniem działania? Jak dajesz hasło maszyny stop to jest to organizacją? Jeśli uważasz, że ograniczenie działania to organizacja, to według twoich słów najlepiej jest zorganizowany ten kto nic nie robi
Max organizacja = 0 działania. Dobrze rozumiem twój wywód?

P.S. technologia zarządzania to organizacja żeby nie było wątpliwości i tu się zgadzamy
wypowiedzi: 16
wątków: 2
do bzika
14.05.2009 (Cz) 13.34 (3017 dni temu)
organizacja = zgodnie z sjp znaczy organizowanie czegoś, czyli może być podjęcie jakiejś decyzji, zaniechanie, zakaz itd.
W Twoim przypadku było stanowienie prawa, zakazującego lub nakazującego jazdy na światłach.
Traperzy
wypowiedzi: 715
wątków: 56

Dzieńdobry :)
14.05.2009 (Cz) 16.34 (3017 dni temu)
Włączę się do dyskusji, tylko odniosę się bezpośrednio do problemu jaki pojawił się na samym początku (pominę sprawy: stanu polskich dróg, prawidłowego zużycia paliwa, kosztu żarówek, emisji CO2, PKB, wpływu amortyzatorów na bezpieczeństwo, organizacji pracy w Japonii, energochłonności).

Zważywszy na brak pozytywnego wpływu używania świateł na bezpieczeństwo drogowe...
Ciekawa sprawa w jaki sposób światła, które polepszają widoczność i widzenie innych na drodze nie poprawiają bezpieczeństwa ruchu drogowego ? Przecież tak nie może być, to na pewno jakaś manipulacja !! (niekorzystny efekt oślepienia w nocy odgrywa tutaj pomijalną rolę)

Tylko, czy na pewno, wyobraźmy sobie inną sytuację:
- Został opracowany system KKK (Katapultowanie Kierowcy w Kłopotach, pasażera z przodu też), jest on bardzo tani, można go wprowadzić nawet w starych samochodach, długie testy wykazują, że nie działa on jednak idealnie, ale z analizy dużej liczby sytuacji wynika, że gdyby go zastosować to 50% kierowców i pasażerów z przodu co zginęli w ciągu ostatniego miesiąca uniknęłoby śmierci. Parlament radośnie uchwalił ustawę nakazującą obowiązkowo każdy samochód wyposażyć w KKK. Na efekty nie trzeba było długo czekać:
- Liczba wypadków zwiększyła się znacznie, kierowców i pasażerów przednich zginęło w ciągu miesiąca mniej więcej tyle samo co w ostatnich miesiącach, innych uczestników ruchu zginęło znacznie więcej.
- Przeprowadzono badania na temat bezpieczeństwa jazdy wśród kierowców, 90% z nich udzieliła odpowiedzi, że jak jadą sami to rzeczywiście jeżdżą bardziej ryzykownie na autostradach, ale gdy jadą przykładowo z rodziną i pasażerami z tyłu lub jeżdżą w miejscach o dużym natężeniu ruchu to jeżdżą bezpiecznie. Tymczasem analiza jazdy kierowców (KKK, ma wbudowany system AW (Analizy Wstrząsów - też bardzo tani wynalazek mierzący przeciążenia podczas jazdy i zapisujący ich historię na mini nośniku danych) ) nie pozostawia żadnych wątpliwości: niemal wszyscy kierowcy na autostradach jeżdżą znacznie szybciej po wprowadzeniu KKK, a w miejscach dużego natężenia ruchu jeżdżą nieco szybciej.

Czego uczy ta historia:
- wprowadzenie czegoś co poprawia nasze bezpieczeństwo w pewnych sytuacjach (KKK przy wypadkach, światła np przy sytuacjach nagłego pojawienia się przeszkody) nie musi poprawiać bezpieczeństwa ruchu drogowego, bo po wprowadzeniu tego "wynalazku" wzrośnie liczba takich sytuacji !!! Co więcej - niekoniecznie to odczujemy, nam dalej się będzie wydawać, że jeździmy tak samo, niestety - nasza podświadomość widzi, że jesteśmy bezpieczniejsi - to możemy odrobinkę szybciej jechać.

W odniesieniu do głównego tematu:
- nakaz jeżdżenia z włączonymi światłami jest bez sensu bo jego efekty są wątpliwe: niektórym pomoże, bo i tak jeżdżą spokojnie, innym przeszkodzi, bo jeździli by nieco wolniej bez świateł, a tak jeżdżą minimalnie szybciej (i tego nie odczuwają !!)

Moim zdaniem pomijając sprawy zużycia paliwa, akcyzy, PKB..., to i tak jest bez sensu bo efekty są wątpliwe i to jest dla mnie kluczowa rzecz w tej sprawie - po co wprowadzać wątpliwy w działaniu nakaz?!?
wypowiedzi: 260
wątków: 6

Zylo...
14.05.2009 (Cz) 18.15 (3016 dni temu)
Wybitnie ciekawe podejście do problemu - jeżeli o mnie chodzi masz bite +2...

Szkoda tylko, że za dużo ludzi (tych, co to niby powinni myśleć) zapomina o aspektach psychologicznych - zapominając tym samym o kluczowym zagadnieniu takiego; a mianowicie o człowieku...

Pozwolę sobie na wykorzystanie Twojej wypowiedzi i odwrócenie sytuacji...

Wiesz o ile wzrośnie liczba wypadków z udziałem pieszych; po zniesieniu obowiązku jazdy z włączonymi światłami?!

W mojej ocenie efekty będą katastrofalne... Dlaczego? Ponieważ oko ludzkie, a co za tym idzie, umysł; przyzwyczajają się do pewnych procesów... bodźców... W efekcie czego dla człowieka jadący pojazd, to w chwili obecnej światła (tak najprościej rozumując - bez wnikania w naturę psychofizyczną procesu)... Ale cóż - podejżewam, ze znów jakimś głupcom wyobraźnia zabraknie. A może wiedzy...

Pozdrawiam wszystkich myślących... mając jednocześnia nadzieję, że nasi ustawodawcy kiedyś zasłużą na takie pozdrowienia.
wypowiedzi: 119
wątków: 1

do Zylo
14.05.2009 (Cz) 18.49 (3016 dni temu)
Czyli, twoim zdaniem taki (twój KKK ) wynalazek powoduje zwiększenie szybkości jazdy kierowców? Rozmumiem, że masz na myśli to, iż jeśli czują się bezpieczniej to podświadomie czują, że mogą sobie pozwolicz na więcej?
To ja zadam ci pytanie, po raz któryś już się tu pytam, czy obowiązek jazdy w pasach, wszelkie wynalazki techniki jak, strefy zgniotu, wzmocnienia drzwi, napinacze pirotechniczne pasów, poduszki i kurtyny powietrzne, wszelkiego typu systemy wspomagające hamowanie, itp.... a nie są one niczym innym ja twoim futurystycznym KKK
Czy one sprawiły, że kierowcy jeżdżą szybciej?????
Jeśli "twoim zdaniem" tak, to się naprawde zaczne śmiać
Nie wiem ile osób z tu wypowiadających się jeździło samochodem na południu europy chodzażby w Hiszpanii. Tam nie ma obowiązku jazdy na światłach a ludzie jeżdżą tam właśnie na światłach w piękne słoneczne dzni. I mają gdzieś, że samochód więcej pali itd..Popatrzmy na starszych ludzi, pieszych, takiemu staruszkowi jest ciężko ocenić z jaką prędkością samochód się zbliż, i czy wogóle się zbliża. To samo małe dzieci, a widząc samochód na światłach napewno się dłużej zastanowią, co może pozwoli ocalić ich zycie.
wypowiedzi: 281
wątków: 18
Jak zwykle obecny :)
14.05.2009 (Cz) 18.56 (3016 dni temu)
@tylcia
dla człowieka jadący pojazd, to w chwili obecnej światła

Ja zazwyczaj przed przed przejściem przez jezdnię rozglądam się na boki, czy nie jadą jakieś samochody, albo - co gorsza - światła
Jeśli chodzi o mnie i wielu mi podobnych ilość wypadków raczej nie wzrośnie. Jeśli pieszy ładuje się na jezdnię jak święta krowa w niedozwolonym miejscu to sam jest sobie winien.
Jeśli jest dzieckiem - także. Też miałem siedem lat i zawsze przechodziłem na pasach. Teraz może już nie, ale jak na razie nogi mam całe

Już nie wnikam w to, czy światła komuś pomogą czy nie. Rozumiem w końcu killo, że woli kupić żarówkę, która może uratuje komuś życie, zamiast nowej pary butów. Doprawdy, altruistyczne
Ja jednak uparcie domagam się, żeby państwo polskie zaczęło się zastanawiać nad poprawą jakości dróg, a nie zajmowało nas dumaniem, jak bardzo wpłyną na bezpieczeństwo włączone światła.
Traperzy
wypowiedzi: 715
wątków: 56

:P
14.05.2009 (Cz) 19.14 (3016 dni temu)
tylcia
Wiesz o ile wzrośnie liczba wypadków z udziałem pieszych; po zniesieniu obowiązku jazdy z włączonymi światłami?!

Poświęciłem kilkanaście minut na rozpoznanie tematu

http://www.policja.pl/portal/pol/8/160/Wypadki_drogowe_w_latach_1985__2008.html - tutaj są statystyki wszystkich wypadków drogowych

http://www.policja.pl/portal/pol/8/ - stąd można ściągnąć szczegółowe raporty, ja ściągnąłem te z roku 2006 i 2007 (dla przypomnienia: 17 kwietnia 2007 - wprowadzenie świateł całorocznych)
obydwa mają po ponad 70 stron, na szczęście jest spis treści i w obydwóch na 34 stronie są ciekawe tabelki:

Śmierci w wypadkach na drodze wg użytkownika drogi w latach 2006 i 2007 (ofiary w tramwajach, trolejbusach, ciągnikach... pominąłem)

Piesi 1802 / 1951
Rowerzyści 509 / 498
motocykli 164 / 215
sam. osobowych 2397 / 2582
sam. ciearowych 236 / 198

Jak widać od wprowadzenia obowiązkowych świateł zwiększyła się zarówno liczba śmierci pieszych i kierowców / pasażerów samochodów osobowych, więc moja odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: najprawdopodobniej nieznacznie się zmniejszy

killo: tutaj masz statystykę w pełni oficjalną, odnieś się do tego, a nie do opowieści o biednych pieszych, których zginęło więcej po wprowadzeniu świateł !!
wypowiedzi: 119
wątków: 1

do toczek i nie tylko
14.05.2009 (Cz) 19.15 (3016 dni temu)
Nie znasz mnie zabardzo, może buty też kupuje?
Ludzie, normalnie, czasem zastanawia mnie skąd wy się bierzecie? To ja jestem z Krakowa, to na nas mówią centusie. A tu większość pokazuje swoje skąpstwo bo nie chcą wydać na żarówki H7 50zł rocznie i ok 200zł na paliwo co daje około 20 zł miesięcznie. Przy jeżdzie ok 5000km miesięcznie.
Jeszcze Toczek wyjeżdża z ironicznym altruizmem.
Toczek, pewmnie jeśli byś nie wydał tych pieniędzy to i tak tych bucików byś nie kupił. Więc nie mów mi o "altruizimie".
Pozdrawiam wszystkich centusiów nie z Krakowa
wypowiedzi: 119
wątków: 1

Zylo
14.05.2009 (Cz) 19.19 (3016 dni temu)
A sprawdziłeś o ile zwiększyła się w tych latach liczba samochodów? Bo dla mnie takie twoje dane to "sucha karma".
Pewnie, jeśli jeździ jedno auto to statystycznie wypadków będzie mniej niż jeśli będzie jeździło 20? Chyba tak? Hmm?
Więc schowaj te dane do szufladki i pokaż mi jak wzrosła liczba samochodów w Polsce od momentu wprowadzenia tego przepisu. Wtedy przyznam Ci racje. Narazie mnie nie przekonałeś.
wypowiedzi: 119
wątków: 1

do zylo
14.05.2009 (Cz) 19.50 (3016 dni temu)
Sprawdzałem liczbe samochodów A ty? W samym 2007 liczba nowo zarejestrowanych samochodów 1 128 000 szt. Wobec
14 500 000 samochodów ogólem w Polsce to chyba duży wzrost bo ok 8% więc wzrost śmiertelności jest procentow nikły, nie mówiąc że się utrzymuje na tym samym poziomie.Za to liczba ofiar smiertelnych wpadków sam. osob. w 2006 roku w stosunku do poprzedniego roku 2005 zwiększyła się o 417 soób. więc czy dalej uważasz że światła nic nie dają?
Traperzy
wypowiedzi: 715
wątków: 56

...
14.05.2009 (Cz) 21.23 (3016 dni temu)
killo
Za to liczba ofiar smiertelnych wpadków sam. osob. w 2006 roku w stosunku do poprzedniego roku 2005 zwiększyła się o 417 soób.
W jaki sposób wyczytałeś wzrost wypadków śmiertelnych ?
http://www.policja.pl/portal/pol/8/160/Wypadki_drogowe_w_latach_1985__2008.html

Ilość zabitych w wypadkach samochodowych:
2007 - 5.583
2006 - 5.243
2005 - 5.444
2004 - 5.712
Liczba samochodów wzrastała systematycznie co roku i w latach 2004-2006 mimo wszystko liczba ofiar śmiertelnych spadała, dopiero w roku 2007 wzrosła !! (ilość wypadków i rannych też)

więc wzrost śmiertelności jest procentow nikły, nie mówiąc że się utrzymuje na tym samym poziomi

Zauważ, że ja w poprzednich postach nie wypowiedziałem się, że światła są złe albo dobre, przedstawiałem tylko suche fakty ze statystyki i z nich wynika, że hipotetyczne pozytywne działanie świateł jest co najmniej mocno wątpliwe.
Skoro efekty są wątpliwe to po co wprowadzać taki nakaz (pomijając zużycie paliwa, zanieczyszczenia, PKB...)
Wiem, że możesz mieć odczucie, że światła w jasny pogodny dzień mimo wszystko poprawiają bezpieczeństwo i całkiem możliwe, że Twoja jazda jest bezpieczniejsza ze światłami, statystyki jednak nie wypowiadają się tak jednoznacznie na ten temat, skoro więc działanie świateł jest wątpliwe (jednym pomaga, innym nic nie daje, jeszcze innym przeszkadza) to po co wprowadzać nakaz ich używania ?!?
wypowiedzi: 260
wątków: 6

zylo...
14.05.2009 (Cz) 22.48 (3016 dni temu)
Ja sądzę, że wzrośnie - niestety Uwierz mi, że górę wezmą te sme procesy, o których pisałeś - ludzkie umysły...

Zapewniam Ciebie, że nawet jeśli dzisiaj nie zauważasz, że w samochodzie są zapalone światła, to również nie zauważysz, gdy będą one zgaszone - nie zauważysz samochodu...

Takie to już nasze móżdżki...
Traperzy
wypowiedzi: 715
wątków: 56

...
14.05.2009 (Cz) 23.21 (3016 dni temu)
1. Ja nie jestem za zakazem zapalania świateł.
2. Tak zgodzę się z Tobą, że są osoby którym światła bardzo pomagają.
3. Ze statystyk wypadków jasno wynika, że są osoby którym światła przeszkadzają !!!
4. Skoro jednym pomagają, a innym przeszkadzają to ustalenie, że wszyscy mają je mieć jest krzywdzące dla tych drugich.
5. W związku z powyższym faktem ! sytuacja w której wszyscy będą mieli wybór jest lepsza.

Zwracacie bardzo uwagę na tych którym światła pomagają i jeśli nie będą mieli obowiązku to mogą ich nie użyć, zwróćcie uwagę na suche fakty - statystyki wypadków - wynika z nich, że światła nie mają zdecydowanie pozytywnego, ani zdecydowanie negatywnego działania, jaki jest sens w takiej sytuacji nakazywać używania ich ?!?

Ja sądzę, że wzrośnie - niestety Uwierz mi, że górę wezmą te sme procesy, o których pisałeś - ludzkie umysły...
- statystyka mówi co innego, ale nie poradzę nic, że opierasz się na swoim przeczuciu a nie na bezuczuciowej statystyce i suchych faktach
wypowiedzi: 16
wątków: 2
cd
14.05.2009 (Cz) 23.28 (3016 dni temu)
Przeczytajcie sobie dokładnie artykuł o żarówkach.
Po zniesieniu obowiązku świateł liczba wypadków po prostu spadnie.
Dla pieszego najważniejsze jest z jaką prędkością jedzie auto - czy pieszy po prostu zdąży przejść. Bo czy coś nadjeżdża można stwierdzić i to zarówno jeżeli ma lub nie ma świateł. Natomiast światła wprowadzają w błąd pieszego - przekłamują prędkość.
W większości cywilizoawanych krajów takiego obowiązku nie ma lub rezygnuje się z niego.
Drużyna Epikura
wypowiedzi: 70
wątków: 3

a tak zmieniająć troche
14.05.2009 (Cz) 23.31 (3016 dni temu)
Nie wiem ilu z was tak jak ja lubi czasem 2 zamiast 4 kółek. A nasze Ministerstwo Infrastruktury postanowiło ułatwić życie rowerzystom i zaproponował nowy projekt ustawy, w którym kierujący rowerem oraz osoba przewożona takim pojazdem będą zobowiązani:
1. używać w czasie jazdy kasku ochronnego odpowiadającego właściwym warunkom technicznym, o ile nie ukończyli 18 lat;
2. używać kamizelek odblaskowych odpowiadających właściwym warunkom technicznym podczas jazdy poza obszarem zabudowanym po poboczu lub jezdni.

O ile do pierwszego punktu nie mam żadnych zastrzeżeń to drugi jest dość śmieszny. Nie zmniejszy to raczej ilości wypadków z udziałem rowerzystów, gdyż większość takich wypadków jest spowodowana łamaniem prawa i brawują kierowców, jak również źle zaprojektowanej infrastruktury.
Na szczęście na razie to tylko projekt...
wypowiedzi: 504
wątków: 13

Wierzący w statystykę porzućcie nadzieję...
15.05.2009 (Pt) 00.00 (3016 dni temu)
Tak naprawdę to nikt z tu obecnych racji 100% nie ma i mieć nie może. Podstawami wypowiadanych sądów są bowiem:
1. Treść artykułu
2. Własne przeczucia
3. Statystyka

Wszystkie trzy przesłanki są zawodne, bo:
1. Jeden artykuł to za mało by z pewnością stwierdzić zawarte w nim tezy. Jak pisałem niżej spotkałem się z innymi artykułami (nie chce mi się ich szukać) starszymi, ale mówiącymi dokładnie co innego. Przecież pomysł nie wziął się z powietrza i najpierw były badania sugerujące stosowanie świateł. Dlaczego badania późniejsze mają być lepsze od wcześniejszych?
2. Własne przeczucia, choć często trafne to jednak z pewnością nie oddadzą problemu w skali kraju. Każdy z nas ma ograniczone doświadczenia drogowe i lepiej niech tak zostanie
3. Jest takie powiedzenie, że liczby nie kłamią, ale liczbom można kazać mówić co się chce Sama liczba wypadków to zbyt uboga dana by wnioskować o skuteczności świateł, trzeba by wziąć pod uwagę wszystkie zmienne, które na to wpływają i dopiero wtedy ocena będzie adekwatna.

Wniosek - tak naprawdę to nie wiadomo, czy po wprowadzeniu przepisów liczba wypadków spadnie, czy nie. Jedynym sposobem żeby się przekonać to przeprowadzenie solidnych badań i to w Polsce! Pamiętajmy, że to co się sprawdza/nie sprawdza w Australii w Polsce może działać zupełnie inaczej. Innymi słowy pewnie zwolennicy jednego lub drugiego mają rację. Sęk w tym, że nie da się stwierdzić, którzy
wypowiedzi: 260
wątków: 6

tamari...
15.05.2009 (Pt) 00.03 (3016 dni temu)
A o obowiązku używania przez tych rowerzystów świataeł nie ma ani słowa? Aż nie wierzę
wypowiedzi: 260
wątków: 6

bzik...
15.05.2009 (Pt) 00.10 (3016 dni temu)
Znasz anegdotę o rabinie??

To Ci opowiem:

Przychodzi icek do rabiego i mówi:

-Rabi krowa sąsiada zesrała mi się na drogę, a sąsiad mówi, że nie na drogę, tylko do rowu. Rabi kto ma rację?
-Ty icku masz rację - odrzekł rabi.

Przychodzi sąsiad icka i mówi:

-Rabi jak to jest, że icek twierdzi, że moja krowa zesrała mu się na drogę? Przecież ona zesrała się do rowu...!
-Masz rację - mówi rabi.

Nagle z tłumu kzyczy ktoś:

-Rabi, przecież to nie możliwe...!
-I ty tesz maszrację - odpowiada rabi...


Dziwnie znajome, co...
wypowiedzi: 504
wątków: 13

Dobre:)
15.05.2009 (Pt) 09.06 (3016 dni temu)
Nawet nie wiem kiedy zostałem rabinem
Traperzy
wypowiedzi: 715
wątków: 56

Rewelacja
15.05.2009 (Pt) 09.25 (3016 dni temu)
tylcia:
-Rabi, przecież to nie możliwe...!
-I ty tesz maszrację - odpowiada rabi...

Rewelacja , bziku nie bardzo jest co zbierać z Twojej wypowiedzi teraz
wypowiedzi: 16
wątków: 2
lol
15.05.2009 (Pt) 10.23 (3016 dni temu)
Nawet ja nie będę wnikał ani ekstrapolował
wypowiedzi: 530
wątków: 46

...
15.05.2009 (Pt) 18.09 (3015 dni temu)
Ja rzadko się na Hyde Parku wypowiadam bo ja taki trochę nieśmiały jestem, ale tym razem coś powiem i postaram się roztropnie.
Statystyki statystykami, rozsądek rozsądkiem a ludzie i tak pozostaną ludźmi

Obowiązek jazdy na włączonych światłach w Polsce wydawał mi się zawsze uciążliwy, mocno przesadzony i nie do końca logiczny. W ładny dzień łatwo było o tym zapomnieć i dostać wlepę 'za nie manie świateł'.

Ale powiem Wam jedno i proszę nie odczytajcie tego jak teksty z serii 'U nas w Hameryce'. Otóż obowiązkową jazdę na światłach doceniłem dopiero w Anglii. Angielskie liberalne i zdające się na ludzki rozsądek podejście do kwestii świateł prowadzi do absolutnego bajzlu na drogach i ulicach. Jakkolwiek drogi są lepsze i zachowanie na drogach jakby bardziej cywilizowane. Ale:
- na co dzień wczesnym rankiem i późnym wieczorem spotkasz samochody zupełnie bez świateł
- w czasie dnia, i nie są to jakieś wyjątkowe sytuacje, niezależnie od pogody spotkasz jeżdzące wszystko - bez świateł, ze światłami, postojowe, krótkie, długie, przeciwmgielne
a do tego - przez te parę lat, nigdy nie słyszałem żeby ktoś dostał mandat 'za niemanie' czy cokolwiek związane ze światłami, choć wszelkie inne mandaty, zwłaszcza 'speeding' są bardzo częste
Dopiero teraz widzę jak mi jako kierowcy ułatwia ocenę sytuacji widok samochodu jadącego za czy przede mną na właściwych światłach

Mój skromny wniosek jest taki - Choć w piękny dzień wydaje się to głupie, ale warto mieć to jednoznacznie w prawie określone. Ciężko umieścić w Kodeksie Drogowym opisy pogody czy stopnia przejrzystości powietrza. A jak widzicie z powyższego tekstu pozostawienie tego indywidualnej decyzji prowadzi do chaosu. Więc jestem za jednoznacznym MIEĆ, nawet 12 miesięcy na rok i 24h na dobę.

Rzekłem
Hawk!
Drużyna Epikura
wypowiedzi: 70
wątków: 3

:)
15.05.2009 (Pt) 19.52 (3015 dni temu)
A o światełkach dla rowerzystów nie ma ani słowa z tym, że one też są obowiązkowe od jakiegoś czasu z tą różnicą że rowerzyści ( a przynajmniej znaczna cz.) ma ten obowiązek w poważaniu, a Policja też się tym specjalnie nie przejmuje.



Forum >> Hyde Park >> wciskanie ciemnoty


następny